08 December 2011

____

Zaliczyłam właśnie straszną anginę, więc najwyraźniej mamy zimę.
Ogłaszam tym samym sezon zimowy za otwarty!

Bożodrzew ostatecznie całkiem wycięty. Okazało się, że był w takim stanie, że stanowił dla wszystkich zagrożenie.
Problem srających na taras ptaków i liści do kolan rozwiązał się zatem sam.

Na uniwerku i straszno i śmieszno.
Od studentów dostaję na przykład maile, w których jestem nazywana panią "Magdaleną" lub też "Martą". Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby wpadli na "Monikę", bo to moje drugie imię i w mailach ode mnie się rzeczywiście pojawia. No ale takie wymyślanie?
Albo takie o:
"Przepraszam za nie dotrzymanie terminu."
"Na zajęciach napewno się to wyjaśni."
Aaaaaa!
Normalnie trzepnąć w łeb słownikiem ortograficznym.

No i są też studenci, którzy podchodzą w tym semestrze do dyplomu, a byli tylko na jednych zajęciach. Dodam, że bez żadnego dodatkowego usprawiedliwienia...

Poza tym oczytałam się mądrej literatury i wypróbowuję w tym semestrze nową metodę prowadzenia zajęć, więc chciałam się dowiedzieć, co na to szanowne towarzystwo. Z jednej strony fajnie, bo "motywacja do pracy większa". Z drugiej strony be, bo "jak będzie na egzaminie?". No i "może byśmy taki glosiarusz na naszej platformie założyli?". Fajnie. Cieszę się, że chęć do pracy nad terminologią itp. Idę, zakładam, po jakimś czasie działa tak, że każdy może hasła zmieniać, poprawiać, dodawać. W zeszłym tygodniu przychodzę na zajęcia i słyszę, że "dziewczyny na zajęciach u pana X powiedziały, że to głupi pomysł i że nie mają czasu na takie brednie".
Ręce opadają.

Na szczęście jest tak tylko w grupie polskiej, co nie jest też żadną nowością. Polacy są marudni, sami nie wiedzą, czego chcą, kręcą i męcą. Z jednej strony mają względem mojej osoby wieeelkie oczekiwania, z drugiej jednakże już z góry wiedzą, że ode mnie się niczego nie nauczą. Bo czego ja niby mogłabym ich nauczyć? Nie, no oczywiście nikt mi tego w oczy nie powiedział. Wszystko się odbywa za plecami. Taka tajemnica poliszynela.

A moja druga grupa, to jak drugi biegun magnesu!
Pracowici! I jacyś tacy... dorośli, odpowiedzialni, ogólnie sensowni.
Po każdej nieobecności wysyłają wiadomość usprawiedliwiając się, dlaczego ich nie było i prosząc o wskazówki, żeby w ogóle mogli nadrobić materiał.
Ale to grupa mieszana i Polacy są w niej mniejszością.

No comments: