... których się nie lubi. Albo może inaczej - które nie sprawiają aż TAKIEJ przyjemności.
Ale chciałam się wyrwać z domu, sprzed komputera, więc!
No normalnie dałam się wkręcić. I teraz mam.
Uczę polskiego!
Niemca!
A dokładniej - pana Hermanna.
Nauczyłam go od razu "Cześć Ewuniu!", co by radość kobiecie sprawił.
Zabawnie jest. A będzie jeszcze zabawniej, jeśli się facet nie podda.
Albo jeśli ja się nie poddam.
Teraz będę mogła przynajmniej wykorzystać wiedzę zdobytą na dodatkowym fakultecie. I proszę, niech nikt nie pyta, ile w tej szkole za godzinę dostaję. Bo się zapadnę ze wstydu pod ziemię.
No comments:
Post a Comment